Jump to Navigation

Skuteczne działanie

Czy muszę działać skutecznie?

Po co mam działać skutecznie, czy nie mogę działać tak jak działam, przecież się staram? Możesz, ale działając skuteczniej osiągniesz pożądane wyniki i efekty. Mamy naśladować naszego Boga Ojca w niebie a On jest skuteczny w działaniu tak więc my również powinniśmy dążyć do tego aby być coraz bardziej skutecznymi w naszych działaniach:

„A wzywał Jabes Boga Izraelowego, mówiąc: Obyś skutecznie mi błogosławił i rozszerzył granice moje, a ręka Twoja była ze mną, i obyś zachował mnie od złego, a utrapienie moje się skończyło! I sprawił Bóg to, o co on prosił.” (1 Krn 4,10)

Za wzorem Jabesa i my możemy prosić Boga aby skutecznie nam błogosławił i był przy nas w naszych działaniach.

 

Bóg jest skuteczny i Jego słowo jest skuteczne

„Lecz ich Oswobodziciel jest pełen mocy, Jego imię: Pan Zastępów, skutecznie będzie bronił ich sprawy. By zapewnić spokój ziemi, wprowadzi zamieszanie wśród mieszkańców Babilonu.” (Jr 50,34)

„Bo Pan wypełni na ziemi swoje słowo skutecznie i bez zwłoki.” (Rz 9,28)

Żywe bowiem jest słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca.” (Hb 4,12)

„Jej sługą stałem się z daru łaski udzielonej mi przez Boga na skutek działania Jego potęgi.” (Ef 3,7)

Archanioł Michał może skutecznie pomagać.

„Nikt zaś nie może mi skutecznie pomóc przeciw nim z wyjątkiem waszego księcia Michała,” (Dn 10,1b)

 

Bóg może sprawić, że czyjeś działanie będzie nieskuteczne:

„Udaremnia zamysły przebiegłych: dzieło ich rąk – nieskuteczne;” (Hi 5,12)

„Wszelka broń ukuta na ciebie będzie bezskuteczna. Potępisz wszelki język, który się zmierzy z tobą w sądzie. Takie będzie dziedzictwo sług Pana i nagroda ich słuszna ode Mnie - wyrocznia Pana.” (Iz 54,17)

Tak więc najskuteczniejsze działanie jest działaniem opartym tylko na Bogu...

 

Co to właściwie znaczy być skutecznym w działaniu?

Przykład Marii i Marty

„W dalszej ich podróży przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go do swego domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie. Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług. Przystąpiła więc do Niego i rzekła: Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła. A Pan jej odpowiedział: Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba <mało albo> tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona.” (Łk 10,38-42)

Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że Marta postępuje prawidłowo, bo uwijała się koło rozmaitych czynności a Maria sobie siedziała, dlaczego więc Pan Jezus nie pochwalił jej zachowania? Panu Jezusowi bardziej podobała się postawa Marii, która zasłuchała się w Jego nauce a sprawy ziemskie odłożyła na bok: „Lecz on mu odparł: Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.” (Mt 4,4)

Przykład faryzeusza i celnika:

"Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam. Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: Boże, miej litość dla mnie, grzesznika. Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony." (Łk 18,10-14)

Spójrzmy na faryzeusza, jest gorliwym wyznawcą Boga, pości dwa razy w tygodniu, daje dziesięcinę, pewnie do tego dużo czasu spędzał na modlitwie i czytaniu Pisma Świętego jak to mieli  Żydzi w zwyczaju a Pan Jezus skrytykował jego postępowanie. Usprawiedliwił celnika, który ani nie pościł, ani nie składał dziesięciny, ani też pewnie nie modlił się tyle co faryzeusz, czyli mniej czasu poświęcał praktykom religijnym. Dlaczego Jezus tak postąpił? Odpowiedź jest prosta: „Bóg sprzeciwia się pysznym, pokornym zaś daje łaskę.” (Jk 4,6).

Przykład faryzeusza Szymona i cudzołożnicy

„Jeden z faryzeuszów zaprosił Go do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem. A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że jest gościem w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku, i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem. Widząc to faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam do siebie: Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą. Na to Jezus rzekł do niego: Szymonie, mam ci coś powiedzieć. On rzekł: Powiedz, Nauczycielu! Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden winien mu był pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt. Gdy nie mieli z czego oddać, darował obydwom. Który więc z nich będzie go bardziej miłował? Szymon odpowiedział: Sądzę, że ten, któremu więcej darował. On mu rzekł: Słusznie osądziłeś.” (Łk 7,36-43)

Pan Jezus znał myśli Szymona, wiedział, że są niewłaściwe dlatego też opowiedział mu tą przypowieść. Początkowo postępowanie Szymona wygląda na zupełnie prawidłowe, jest gościnny ponieważ zaprosił Jezusa na posiłek, jest Żydem więc wypełnia prawo itp. a oto cudzołożnica, która łamała 6-te przykazanie i zgodnie z prawem powinna zostać ukamienowana nie zostaje skrytykowana.  I ponownie nasuwa się pytanie dlaczego Jezus uważał postępowanie Szymona za niewłaściwe? Tutaj Jezus osobiście udziela odpowiedzi:

„Potem zwrócił się do kobiety i rzekł Szymonowi: Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała Mi stopy i swymi włosami je otarła. Nie dałeś Mi pocałunku; a ona, odkąd wszedłem, nie przestaje całować nóg moich. Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje nogi. Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje. Do niej zaś rzekł: Twoje grzechy są odpuszczone.” (Łk 7,44-48)

Przykład rozważania męki Pana Jezusa

„Jedna godzina rozważania Mojej bolesnej Męki, większą zasługę ma, aniżeli cały rok biczowania się aż do krwi; rozważanie Moich bolesnych Ran jest dla ciebie z wielkim pożytkiem, a Mnie sprawia wielką radość.” (Dz 369)

Znowu można by się zadziwić jak to osoba, która poświęciła tylko godzinkę na rozważanie męki Pana Jezusa nie ma takiej zasługi jak osoba, która przez cały rok bardzo cierpiała, bo biczowała się do krwi. Dlaczego tak jest?
Można to wyjaśnić następująco:

Pan Jezus umarł na krzyżu za nasze grzechy abyśmy wierząc w Niego mieli życie wieczne:
„I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej książce, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc mieli życie w imię Jego." (J 20,29-31)

Jest najwyższym arcykapłanem, który przez to, że stał się człowiekiem może współczuć naszym słabościom oraz chce nam okazać łaskę miłosierdzia i pomoc.

„Mając więc arcykapłana wielkiego, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trwajmy mocno w wyznawaniu wiary. Nie takiego bowiem mamy arcykapłana, który by nie mógł współczuć naszym słabościom, lecz doświadczonego we wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem grzechu. Przybliżmy się więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy otrzymali miłosierdzie i znaleźli łaskę dla /uzyskania/ pomocy w stosownej chwili.” (Hb 4,14-15)

Dlatego też, jeśli my okazujemy współczucie Jezusowi za to co dla nas zrobił przez rozważanie Jego męki bardziej mu się podobamy niż jak wyrządzamy sobie krzywdę przez okaleczenie ciała:

„Dziś w czasie Mszy św. widziałam Pana Jezusa cierpiącego, jakoby konał na krzyżu, Który mi rzekł: córko Moja, rozważaj często cierpienia Moje, które dla ciebie poniosłem; a nic ci się wielkim nie wyda, co ty cierpisz dla Mnie. Najwięcej Mi się podobasz, kiedy rozważasz Moją bolesną Mękę; łącz swoje małe cierpienia z Moją bolesną Męką, aby miały wartość nieskończoną przed Moim Nieskończonym Majestatem.” (Dz 1512)

Wyżyny świętości

„Dziecię Moje, zrób sobie postanowienie, aby nigdy nie opierać się na ludziach. Wiele dokażesz, jeżeli zdasz się całkowicie na Moją wolę i powiesz: nie jako ja chcę, ale jako jest wola Twoja, o Boże, niech mi się stanie. Wiedz, że te słowa wypowiedziane z głębi serca, w jednej chwili wynoszą duszę na szczyty świętości. W takiej duszy mam szczególne upodobanie, taka dusza oddaje Mi wielką chwałę, taka dusza napełnia niebo wonią swej cnoty, ale wiedz, że tę siłę, którą masz w sobie do znoszenia cierpień musisz zawdzięczać częstej Komunii świętej, a więc przychodź często do tego źródła Miłosierdzia i czerp naczyniem ufności cokolwiek ci potrzeba.” (Dz 1487)

Ponownie pojawia się pytanie jak słowa „ nie jako ja chcę, ale jako jest wola Twoja, o Boże, niech mi się stanie” wypowiedziane z głębi serca wynoszą duszę na szczyt świętości? Ktoś może dużo czasu poświęcać praktykom religijnym, dobrym uczynkom i może nie osiągnąć takich wyżyn świętości. Odpowiedź znajdziemy w słowach Pana Jezusa zapisanych w ewangelii: „Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie.” (Mt 7,21)

Podsumowanie

Na podstawie tych kilku przykładów widać jak ilość czasu i wysiłek poświęcony na wykonanie jakiegoś zadania nie przynosi określonego rezultatu aby uzyskać uznanie w oczach Boga. Podobnie jest z zadaniami, które wykonujemy dla innych ludzi: przykładowo mamy do przeczytania książkę do szkoły i pani nauczycielka nie spyta się nas ile czasu poświęciliśmy na zapoznanie się z treścią książki tylko będzie ją interesować na ile pamiętamy treść, różne wydarzenia, postacie itp. Jeśli ktoś korzystał przy realizacji tego zadania z technik szybkiego czytania i to zadanie zajęło mu godzinę a uzyskany w ten sposób czas poświęcił na przyjemności i rozwój zainteresowań to lepiej przy tym wyszedł niż ktoś kto czytał książkę przez kilkadziesiąt godzin w całym wolnym czasie w ciągu miesiąca.
Możesz powiedzieć tak się dzieje, bo inni ludzie to są bardziej zdolni, ja nie mam takich talentów to nie dla mnie. Dlaczego nie dla Ciebie?

Ufność, którą w Nim pokładamy, polega na przekonaniu, że wysłuchuje On wszystkich naszych próśb zgodnych z Jego wolą. A jeśli wiemy, że wysłuchuje wszystkich naszych próśb, pewni jesteśmy również posiadania tego, o cośmy Go prosili.” (1J 5,14-15)

Czy wolą Boga Ojca jest abyśmy tak jak On byli skuteczni w działaniu, posiadali mądrość, rozsądek i wszystko to co jest nam potrzebne? Oczywiście, że tak:

„Jeśli zaś komuś z was brakuje mądrości, niech prosi o nią Boga, który daje wszystkim chętnie i nie wymawiając; a na pewno ją otrzyma. Niech zaś prosi z wiarą, a nie wątpi o niczym.” (Jk 1,5-6)

Niech pozostanie w naszej pamięci przykład Salomona, który prosił Boga o mądrość a poza mądrością dostał o wiele więcej:

W Gibeonie Pan ukazał się Salomonowi w nocy, we śnie. Wtedy rzekł Bóg: Proś o to, co mam ci dać. A Salomon odrzekł: Tyś okazywał Twemu słudze Dawidowi, memu ojcu, wielką łaskę, bo postępował wobec Ciebie szczerze, sprawiedliwie i w prostocie serca. Ponadto zachowałeś dla niego tę wielką łaskę, że dałeś mu syna, zasiadającego na jego tronie po dziś dzień. Teraz więc, o Panie, Boże mój, Tyś ustanowił królem Twego sługę w miejsce Dawida, mego ojca, a ja jestem bardzo młody. Brak mi doświadczenia! Ponadto Twój sługa jest pośród Twego ludu, któryś wybrał, ludu mnogiego, którego nie da się zliczyć ani też spisać, z powodu jego mnóstwa. Racz więc dać Twemu słudze serce pełne rozsądku do sądzenia Twego ludu i rozróżniania dobra od zła, bo któż zdoła sądzić ten lud Twój tak liczny? Spodobało się Panu, że właśnie o to Salomon poprosił. Bóg więc mu powiedział: Ponieważ poprosiłeś o to, a nie poprosiłeś dla siebie o długie życie ani też o bogactwa, i nie poprosiłeś o zgubę twoich nieprzyjaciół, ale poprosiłeś dla siebie o umiejętność rozstrzygania spraw sądowych, więc spełniam twoje pragnienie i daję ci serce mądre i rozsądne, takie, że podobnego tobie przed tobą nie było i po tobie nie będzie. I choć nie prosiłeś, daję ci ponadto bogactwo i sławę, tak iż <za twoich dni> podobnego tobie nie będzie wśród królów. Jeśli zaś będziesz postępować moimi drogami, zachowując moje prawa i polecenia za przykładem twego ojca, Dawida, to przedłużę twoje życie.” (1 Krl 3,5-14)

A jak już zaczniesz bardziej rozwijać swoje talenty i umiejętności to Bóg w swej hojności udzieli Ci jeszcze więcej talentów:

„Powiadam wam: Każdemu, kto ma, będzie dodane; a temu, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma.” (Łk 19,26)

 

"Wtem usłyszałam w mojej duszy te słowa: - Córko Moja, zapewniam ci stały dochód, z którego żyć będziesz. Twoim obowiązkiem jest zupełna ufność w dobroć Moją, a Moim obowiązkiem jest dać ci wszystko, czego potrzebujesz. Czynię się Sam zależny od twojej ufności, jeżeli ufność twoja będzie wielka, to hojność Moja nie będzie znać miary." (Dz 548)



Article | by Dr. Radut